Sieć Regionalnych Ośrodków Debaty Międzynarodowej

W poszukiwaniu własnej tożsamości. Recenzja książki „Grecja. Gorzkie Pomarańcze” Dionisosa Sturisa

Czy podróż bez wychodzenia z domu jest możliwa? Oczywiście, wystarczy sięgnąć po książkę i zagłębić się w lekturze.

Grecja jest kolebką demokracji i filozofii. To tam żyli Sokrates, Platon i Arystoteles, wielcy starożytni filozofowie, których nauki i twierdzenia towarzyszą nam na co dzień. Grecja to również mitologia, którą znamy ze szkolnej ławki a która trafiła nawet do popkultury. Wielu osobom Grecja kojarzy się też z wyśmienitym jedzeniem, piękną pogodą i wypoczynkiem. Dla niektórych to również historia, koń trojański, Achilles i Sparta. Ale Grecja ma też ciemniejszą stronę. To kryzys migracyjny i ekonomiczny z 2011 roku.

Przed Państwem rozszerzone wydanie reportażu Dionisiosa Sturisa „Grecja. Gorzkie pomarańcze”. Autor, polski reporter z greckimi korzeniami, szuka odpowiedzi na pytania nie tylko o kryzys, ale także o własną tożsamość, chce zrozumieć trudną historię swojej rodziny.

W mistrzowski sposób przedstawia nam obraz współczesnej Grecji. I całe szczęście nie jest to laurka. To brutalne zderzenie z rzeczywistością. Opisy demonstracji, kryzys migracyjny. Sturis nie koloryzuje, tylko mówi, jak jest. Reporter nie przedstawia wyłącznie jednej strony medalu. Pisząc o kryzysie migracyjnym, rozmawia z imigrantami. Opisuje ich strajk głodowy, mówi o tych wszystkich osobach, które straciły życie, próbując przedostać się do Grecji. Nie brakuje odniesień do polityki. Sturis opowiada o kampanii wyborczej do greckiego parlamentu, przedstawia nastroje Greków w czasie kryzysu. Podkreśla, że scenę polityczną czeka przetasowanie i pojawią się nowe ugrupowania, które z czasem zyskują na sile. Mówi o Złotym Świcie, czyli o greckiej partii skrajnie prawicowej, która w wyborach 2012 roku uzyskała 21 mandatów, a obecnie znalazła się poza parlamentem. Tłumaczy fenomen ugrupowania, które zbudowało swoje poparcie na kryzysie migracyjnym oraz ekonomicznym.

Autor nie skupia się tylko na współczesności, bo aby zrozumieć współczesną Grecję, trzeba poznać jej historię. I to nie tylko tę starożytną, o której uczymy się w szkołach na lekcjach polskiego czy historii. Aby zrozumieć Grecję, musimy poznać jej historię nowożytną. I Sturis w bardzo przystępny sposób nam ją przedstawia – uzyskanie przez Grecję niepodległości, brutalna okupacja III Rzeszy, wojna domowa i rządy junty czarnych pułkowników. I nie bójcie się tej historii. Gwarantuję, że nawet największy historyczny laik da sobie z nią radę.

Ważnym elementem reportażu, jest przedstawienie przez autora historii jego rodziny. Historii niezwykle ciekawej, ale trudnej i momentami bolesnej. Ta historia ma pomóc odnaleźć mu własną tożsamość, to, kim tak naprawdę jest.

„Grecja. Gorzkie pomarańcze” Dionisiosa Sturisa to książka, która zachwyca swoją różnorodnością i stylem, jakim posługuje się autor.

Cieszę się, że w obecnej sytuacji, gdy podróże są utrudnione, dzięki reportażowi Sturisa mogłam, chociaż na chwilę przenieść się do Grecji. Grecji historycznej, Grecji współczesnej i dotkniętej kryzysem. Dowiedzieć się, jak żyli Grecy i jak żyją teraz. Lepiej poznałam i zrozumiałam historię tego kraju. Mimo że dzieje wojny o niepodległość Grecji czy junty czarnych pułkowników nie są mi obce, to bardzo dobrze jest poznać inny punkt widzenia.

Grecja jest niezwykle fascynującym krajem, który warto poznać. A reportaż Dionisiosa Sturisa doskonale do tego zachęca.

Autor i foto: Aleksandra Rosińska, konsultantka RODM Łódź

Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP Instytut Spraw Obywatelskich

Zadanie dofinansowane ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych